Życie studenckie zasadniczo łączymy z zabawą do białego rana, juwenaliami oraz sesją egzaminacyjną. Tymczasem warto mieć na uwadze fakt, że niektóre dwudziestoletnie osoby są zmuszone zarabiać na życie w wielkim mieście – przecież nie każdy żak bywa w stanie liczyć na pieniężną pomoc rodziców. Z tego powodu tygodnie, w których można wreszcie odpocząć, tak od wytężonej nauki, jak i ciężkiej pracy, warto spędzić z dala od akademika, jak również od… rodzinnego miasta.

Autor: www.nartyslowacja.pl)

Osoby zaraz po dwudziestce rzadko swoje wypady planują z dużym wyprzedzeniem. Młodość rządzi się kompletnie osobnymi zasadami i ludziom młodym wystarczy nawet parę godzin – żeby tylko zdążyć na czas taxi wawa spakować plecaki. Studenckie wyjazdy narciarskie są jednym z bardziej interesujących sposobów spędzania lutowej przerwy w nauce. Oczywiście raczej nikt w Bieszczady lub Karkonosze nie jedzie w pojedynkę – znakomite towarzystwo potrafi przecież zrekompensować wszystkie niedogodności.

Nawet jeśli ktoś wcześniej nie nauczył się trudnej sztuki szusowania na nartach, ten w żadnym razie nie powinien rezygnować ze wspomnianego wyjazdu. Nawet kilka dni spędzonych poza granicami wojewódzkich miast pozwoli odetchnąć pełną piersią, a umiarkowany wysiłek rozładuje pozostałości egzaminacyjnych stresów. A na naukę w końcu nigdy nie jest zbyt późno, o czym świetnie wiedzą współwłaściciele stoków narciarskich, którzy wydzielają trasy również dla debiutantów.

Mazury to obszar, który najczęściej łączymy z wakacyjnymi wypadami. Tymczasem nic bardziej mylnego. Jeżeli grupa kompanów pochodzi z okolic Szczyrku lub Szklarskiej Poręby i nie chce odmawiać sobie przyjemności z szusowania, to może pojechać właśnie na północ kraju. Niekiedy warto całkowicie zmienić swoje przyzwyczajenia, żeby później zaskoczyć znajomych niesamowitymi zdjęciami opublikowanymi na portalach społecznościowych. Czytaj więcej: link.

Poza-domem.pl

Źródło: http://poza-domem.pl/

Studenckie wyjazdy narciarskie są organizowane w taki sposób, żeby podróżnicy nie musieli wydawać majątku zarówno na same przejazdy, jak i na zakwaterowanie. Zimową porą trudno mieszkać pod namiotem, więc w rachubę wchodzą praktycznie tylko tanie pensjonaty albo ośrodki wczasowe. A jeżeli przyjaciele zdecydują, że jednak wyjadą w podróż do innych krajów prywatnymi samochodami, to nie dosyć, że w takim towarzystwie raźniej, to jeszcze każdy szofer jest w stanie liczyć na zmienników, jeżeli tylko poczuje się umęczony monotonną podróżą po drogach szybkiego ruchu.